Starszy Konsultant Lean
Andrzej Nowakowski
marek.wisniewski@baltic-bridge.pl
Praktyka wyniesiona prosto z hali produkcyjnej
Andrzej dołączył do Baltic Bridge Consulting we wrześniu 2015 roku, ale jego historia z przemysłem zaczęła się 28 lat temu. Zaczynał jako mechanik utrzymania ruchu, więc doskonale wie, jak brzmi maszyna, która zaraz wygeneruje stratę. W naszym zespole odpowiada za to, żeby procesy nie tylko ładnie wyglądały na papierze, ale faktycznie działały, gdy kierownik zmiany idzie do domu. Liczby nie kłamią – Andrzej w samym 2024 roku pomógł trzem zakładom na Pomorzu zwiększyć wydajność o 16.4% bez kupowania nowych maszyn.
Jego podejście jest proste: szukamy strat na hali, a nie w klimatyzowanym biurze. Podczas audytu w marcu 2024 roku w fabryce pod Kwidzynem, Andrzej spędził 14 godzin bezpośrednio przy linii pakowania. Zauważył, że pracownicy wykonują o 483 zbędne kroki na każdej zmianie przez złe ustawienie regałów. Przesunięcie dwóch stanowisk i zmiana logistyki wewnętrznej skróciła czas cyklu o 19 sekund na sztuce. To konkret, który przyniósł klientowi 43 200 zł oszczędności w skali miesiąca.
Andrzej specjalizuje się w metodzie SMED, czyli skracaniu czasu przezbrojeń. W czerwcu 2023 roku w zakładzie przetwórstwa tworzyw sztucznych zredukował czas zmiany formy z 117 minut do zaledwie 34 minut. Dzięki temu maszyna mogła pracować o 3.2 godziny dłużej każdego dnia. Nie obiecuje cudów, ale gwarantuje, że po jego wizycie każda minuta pracy będzie lepiej wykorzystana. Odzyskujemy Twój czas i zysk, eliminując to, co niepotrzebne.
W relacjach z załogą Andrzej nie używa trudnych terminów. Mówi językiem ludzi, którzy stoją przy maszynach, bo sam tam stał przez dekadę. Potrafi przekonać najbardziej sceptycznego operatora, że nowy standard 5S to nie jest dodatkowa robota, tylko ułatwienie dnia. Prowadzi warsztaty Kaizen, które kończą się realną zmianą ustawień narzędzi, a nie tylko podpisaniem listy obecności. Konkret zamiast teorii to u niego norma, a nie hasło reklamowe.
Prywatnie Andrzej to pasjonat starej motoryzacji. W swoim garażu w Gdyni od 4 lat odnawia motocykl Junak M10 z 1962 roku. Twierdzi, że w starym silniku i w nowoczesnej fabryce zasada jest ta sama: każda część musi mieć swoje miejsce i musi być sprawna, żeby całość ruszyła z kopyta. Bywa szczery do bólu – jeśli widzi, że inwestycja w nową linię nie ma sensu przy obecnym bałaganie, powie to wprost, oszczędzając Twoje pieniądze.
Heads-up: Andrzej rzadko bywa przy biurku, bo większość czasu spędza u klientów na zakładach. Jeśli potrzebujesz pilnego audytu linii, najlepiej dzwonić bezpośrednio po godzinie 15:30. Zawsze znajdzie czas, żeby omówić konkretny problem techniczny bez owijania w bawełnę.